Forlorn man with tangled Christmas lights

fot.markdanielexteriors.com

Boże Narodzenie to oprócz chrześcijańskiego święta ogromna machina biznesu. Już od połowy listopada na sklepowych półkach straszą czekoladowe mikołaje, w głośnikach grają świąteczne piosenki, a w telewizji kolejne naciągane filmy familijne. Nie ma nic bardziej wkurzającego niż ”Last Christmas” w każdym sklepie, do którego wejdziesz. Postanowiłem zebrać w całość te rzeczy, które najbardziej mi przeszkadzają w okresie świątecznym. Myślę, że nikt z Was nie będzie zaskoczony moim wyborem, choć lista powinna być o wiele dłuższa.


1. Święta w listopadzie

Christmas-Shopping-Peter-Jones-Londonfot.londonperfect.com

Nie mam nic przeciwko ładnym dekoracjom w galeriach handlowych czy supermarketach, ale dlaczego do cholery wciskają to nam już w połowie listopada? Chyba nie ma lepszego sposobu na zabicie ducha świąt. Czekoladowe mikołaje i tandetne łańcuchy na choinkę straszą już miesiąc przed świętami. Uwielbiam udekorowane ulice, odpowiednio przystrojoną galerię handlową, ale wystarczyłoby zacząć to wszystko w pierwszym tygodniu grudnia. Święta w listopadzie i Wielkanoc w lutym to niestety standard w naszym kraju.


2. Świąteczne albumy gwiazd

11-24-Kelly-Clarkson-holiday-cover-ftrfot.parade.com

Co roku kilkanaście gwiazd serwuje nam te same odgrzewane kotlety w tym samym nudnym, świątecznym, słodkim wydaniu. Nie mam nic przeciwko nowym, autorskim piosenkom, ale po co nam kolejne ”Santa Claus is Coming to Town”? Stanowczo jestem za świątecznymi singlami będącymi czymś nowym niż całymi albumami wypchanymi tymi samymi coverami. 


3. Rozplątywanie świątecznych lampek

Forlorn man with tangled Christmas lightsFot.markdanielexteriors.com

Pamiętacie ten dzień, kiedy znudzeni wszystkimi dekoracjami nie możecie się doczekać, aby pozbyć się ich jak najszybciej? Wtedy ładujemy wszystko do wora, zapominając o tym, że już za niecałe dwanaście miesięcy będziemy ich ponownie potrzebować. Oczywiście istnieją wspaniałe sposoby na pozwijanie lampek serwowane nam przez perfekcyjne Panie domu, ale kto by się tym tak naprawdę przejmował? 


4. Kolejki w sklepach

z17960358Q,Kolejka-do-sklepu-monopolowego-na-Drottninggatan-wfot. Jan Dahlander / Sydsvenskan

Tutaj celowo użyłem starej fotografii. Kolejka do sklepu monopolowego na Drottninggatan w Malmö, 1948 r. W Szwecji. To akurat kolejka po alkohol, który kupowano na kartki. Kolejki były od zawsze, począwszy od czasów wojny, po panujący komunizm. To tak jakbyśmy po prostu od zawsze byli skazani na czekanie. Nie ukrywam, że słyszałem także pozytywne opinie na temat wyczekiwania w kolejkach. Starsi ludzie wręcz za nimi tęsknią, bo to właśnie wtedy nawiązywały się najciekawsze rozmowy i poznawało się nowych ludzi. Obecnie kolejki grożą nam raczej w okresie świątecznym. Dla nas to i tak czasy ogromnej irytacji ponieważ nie jesteśmy do nich przyzwyczajeni. Tłum żywych trupów trzymających swoje smartfony w rękach to nigdy nie będzie ciekawy widok.


5. Kiczowate dekoracje sąsiada

tacky_christmas_decorations_640_01www.haikudeck.com

Co za dużo to nie zdrowo. Niektórzy widocznie tłumaczą to sobie w inny sposób, bo co roku spotykamy setki ”ogródków” i balkonów sąsiadów udekorowanych po prostu tak, aby pokazać kto rządzi na osiedlu. Konkurs na to, kto posiada najwięcej świątecznych lampek w swoim garażu, a kto zebrał już większą ilość mikołajów, reniferów i Bóg wie czego jeszcze. W pobliżu mojego miejsca zamieszkania zawsze spaceruję obok domu, w którym lampki leżą nawet na ziemi. Konkurs na najbardziej rozświetlony ogródek z pewnością miałby tutaj niezłe powodzenie. Szkoda tylko, że wszystko leży tak jakby na odpierdol.


6. Kevin

rrrr

”Kevin Sam w Domu” to film, który za pierwszym razem jest idealnym wyborem na świąteczny seans z rodziną. Drugi i trzeci raz to w miarę znośne doświadczenie, przypomnienie sobie tych wszystkich ”śmiesznych” żartów. Potem przestajesz już liczyć, a Kevin i tak leci w Twojej głowie. Kiedy już uwalniasz się od niego, banda idiotów bojkotuje stację emitującą ten film co roku i film ponownie pojawia się w ramówce. Tuż obok dwunastu potraw na stole i śpiewania kolęd to trzecia najważniejsza tradycja Polaków. Jedno jest pewne i nie warto się oszukiwać. W tym roku również zasiądziesz z rodziną przy ”Kevinie” 🙂


Jeśli co roku również przechodzisz prze te wszystkie świąteczne bolączki, bądź na Twojej drodze stoi o wiele więcej przeszkód to czas, aby naskrobać coś o swoich koszmarkach. Jak sobie z nimi radzicie? List z pogróżkami zaadresowany do Mariah Carey? Ponowna próba ożywienia Grincha? Koniecznie napiszcie mi o tym w komentarzu. Ho, ho!

(Wszystkich wyświetleń 2 337, z czego 1 w dniu dzisiejszym)