Lumpeksy – miejsce, w których znajduję masę ciekawych rzeczy, często markowych za bardzo niską cenę. Dlaczego akurat ciuchy z drugiej ręki? To proste! Po pierwsze to świetna rozrywka. Nigdy nie wiem co znajdę na wieszakach, bo do lumpeksu nie idę z nastawieniem na znalezienie konkretnej rzeczy. Kiedy już znajdę coś co wpadnie mi w oko i szczęśliwym trafem jest to w moim rozmiarze, taka rzecz zyskuje status ”perełki” – czyli po prostu dobrej okazji. Bardzo często są to dobre gatunkowo, markowe ciuchy, a zdarza się tak, że jeszcze nowe, z metką. Dziś chciałbym Cię przekonać do spróbowania oraz do odwiedzenia kilku second handów w Twoim mieście.
 


Dlaczego nie lubisz lumpeksów…

 

Powód przez który nie odwiedzasz lumpeksów w większości przypadków jest taki sam. Nie umiesz szukać. Kiedy idziesz do second handu ze swoją koleżanką, ona po 10 minutach jest cała obładowana masą ubrań, a Ty powolnie przerzucasz kolejne wieszaki i nic nie zwraca Twojej uwagi. Stwierdzasz, że nie ma nic ciekawego, nie przeglądając dokładnie wszystkich rzeczy. Bardzo często lumpeksy kojarzą się z kopalnią starych ubrań, które jeszcze da się jakoś ”donosić”. Mylisz się! Lumpeksy to świetne źródło markowych rzeczy w bardzo dobrym stanie. Pamiętaj że większość tych rzeczy pochodzi np. z Anglii, gdzie ludzie bardzo szybko nudzą się swoimi nowymi nabytkami, lub kiedy przykładowo odpada guzik, pozbywają się ich od razu. Najczęściej bywa tak, że te wszystkie rzeczy są do odratowania, a ten brakujący ”guziczek” dodatkowo jest przyszyty gdzieś w pobliżu metki. Myślę, że jeszcze jednym istotnym czynnikiem przez który omijasz lumpeksy to ten charakterystyczny zapach ubrań. Nie przejmuj się tym! Po pierwszym praniu zapach znika!

 

Jak szukać i jakich zasad się trzymać?

 

No dobrze, czas abym przeszedł do szczegółów. Jak szukać tych ”perełek”, o których wcześniej wspominałem? Po pierwsze przeglądaj każdy wieszak. Nie rezygnuj, kiedy widzisz masę ubrań upchanych na małym stojaku, przejrzyj dokładnie wszystkie, a jeśli coś tylko wpadnie Ci w oko, wyjmij i dokładnie obejrzyj każdą z tych rzeczy. Wgląd na całokształt daje całkiem inny efekt niż jeśli patrzymy tylko na fragment ubrania. Kolejna rzecz – sprawdź kiedy jest dzień dostawy tzw. ”najdroższy dzień”. Wtedy masz największą szansę na znalezienie czegoś ciekawego, a pomimo wysokiej ceny za kilogram i tak wyjdziesz na swoje. Markowe ciuchy w prawie idealnym stanie kupisz za na prawdę małe pieniądze. Staraj się jednak omijać godziny poranne, kiedy jest największy tłum, takie zderzenie z rzeczywistością nie zawsze okaże się dla Ciebie przyjemne. Dzień dostawy to pole bitwy. 

Twoja wyobraźnia jest Twoim najlepszym przewodnikiem! Moi znajomi, często wybierają bardzo fajne rzeczy o kilka rozmiarów za duże. Zastanawiasz się pewnie w jakim celu? Kupione za grosze rzeczy można przerobić u krawcowej, która dopasuje każdy szczegół za nie wielką kwotę. Otrzymujesz coś wyjątkowego, za połowę kwoty, którą zapłacisz w sieciówce często nie dostępnej w Twoim mieście bądź w bardzo limitowanej edycji. 

Określ sobie, czego ci potrzeba. Ja osobiście do lumpeksów wchodzę w celu znalezienia bluzy, swetra, płaszcza czy koszuli. Kiedy mniej więcej wiem, czego szukam, to omijam wieszaki np. ze spodniami, których po prostu nie kupiłbym z drugiej reki. To znacznie ułatwia moje poszukiwania i nie wyprowadza mnie z równowagi. 

 

Nie poddawaj się!

 

Jeśli Twoja pierwsza wyprawa do second handu skończy się fiaskiem, nie poddawaj się! Nie każdą moją wizytę kończy finisz w postaci znalezienia jakiegoś ”łupu”. Wszystko zależy od Twojego nastawienia, samopoczucia oraz nie oszukujmy się, od dostawy. Próbuj, a zobaczysz, że z dniem kiedy znajdziesz swoją pierwszą perełkę, wciągniesz się w lumpekso-manię. To na prawdę fajna zabawa. Daj sobie trochę czasu, obiecuję – będzie warto. Weź ze sobą koleżankę, kolegę czy przyjaciółkę, będzie Wam raźniej. Wspólnie podpatrzycie siebie na wzajem i doradzicie. Nie bój się wieszaków. Do roboty! 🙂

 

 

(Wszystkich wyświetleń 436, z czego 1 w dniu dzisiejszym)