Marka Bohoboco od lat jest znana jako jedna z najlepszych marek modowych w Polsce. Jej założycielem jest utalentowany Michał Gilbert Lach, który swoim najnowszym projektem udowadnia, że jego talent jest wszechstronny, a wizja pięknego świata to również ubrania, których nie możemy dostrzec gołym okiem. Tak powstał projekt Bohoboco Perfumes, który szturmem wkroczył na rynek niszowych perfum. Obecnie marka ma na swoim koncie 10 wyjątkowych kompozycji zapachowych. Witajcie w świecie Bohoboco Perfumes.


Vanilla Black Pepper to waniliowy, świeży i korzenny zapach z pudrową bazą, w którego składzie znajdują się takie składniki jak: czarny pieprz, wanilia, cedr, piżmo, żywice, heliotrop, róża, wierzbówka kiprzyca i kwiat pomarańczy. Otwarcie zapachu to ciepła i lekko pudrowa mieszanka wanilii oraz czarnego pieprzu, które wraz z drzewną bazą tworzą niesamowicie otulający zapach. Na naszej skórze rozpoczyna się spektakl, który będzie trwał przez długie godziny. W kolejnym etapie zapach dostaje dodatkowego zastrzyku ciepła w postaci żywicy i piżma, które są przełamane lekkim akcentem z róży. Całość jest nieco bardziej słodsza niż na początku, ponieważ pieprz na jakiś czas znika, aby zrobić trochę miejsca dla nut kwiatowych. Ostatnia faza zapachu to miękka powłoka z piżma i pieprzu, który powraca w delikatnej, choć wciąż bardzo aromatycznej formie. Zakończenie jest z kolei bardzo podobne do jego otwarcia choć już w balsamicznej, wręcz bliskoskórnej formie. Majstersztyk dla fanów lekko słodkiej wanilii i czarnego pieprzu.


Yellow Rose Incense to róża, która ma ostre kolce. Otwarcie zapachu wita nas goździkami, ciepłym bursztynem i charakterystycznymi nutami kadzidła, które nadaje całości odważnego oblicza. Po kilku chwilach pojawia się również orientalne połączenie róży i oudu na gładkiej i przyjemnej bazie z paczuli. Uwielbiam ten zapach, bo jest on dla mnie definicją tego czym są niszowe perfumy. Piękny, pociągający, a jednocześnie tak niespotykany zapach jakim jest Yellow Rose Incense utwierdza mnie w przekonaniu, ze marka Bohoboco mierzy bardzo wysoko i jest na właściwym torze, aby ten sukces osiągnąć. Jeśli poszukujecie zapachu róży z kadzidłem, to ten stanie się zdecydowanie Waszym nr.1


Dark Vinyl Musk to zdecydowanie mój ulubieniec. Zapach, który robi furorę nie tylko w moim otoczeniu, ale również w świecie blogerów i recenzentów. Otulające piżmo z ciekawą nutą róży, labdanum i skóry tworzy wyjątkowe i nowoczesne dzieło, które ma wszelkie predyspozycje aby stać się ogromnym hitem wśród fanów perfum. Zapach hipnotyzuje, niczym obracająca się płyta winylowa, lecz tu zamiast muzyki mamy wspaniałe zapachy. Od początku wiedziałem, że tej pozycji nie będzie łatwo opisać. Zapach jest tak skomponowany, aby każdy ze składników ze sobą współgrał i rzeczywiście tak jest. Nie ma tutaj walki o naszą uwagę pomiędzy różnymi akordami. Dark Vinyl Musk to wręcz surrealistyczny zapach, który na myśl przywodzi mi dzieła wspaniałego czeskiego reżysera Jana Švankmajera takie jak: ”Maly Otik”, ”Spiskowcy Rozkoszy” czy ”Coś z Alicji”.

(Wszystkich wyświetleń 19, z czego 1 w dniu dzisiejszym)