karolina sulej recenzja

Obecnie rynek pęka w szwach od wszelkiego rodzaju książek modowych: od biografii projektantów po poradniki doradzające w dobraniu odpowiedniego stroju. Sporą porcję wiedzy można odebrać również od blogerek modowych, które na potęgę publikują swoje, mniej lub bardziej udane, propozycje. 

Kiedy do moich rąk trafiła książka ”Modni. Od Arkadiusa do Zienia” Karoliny Sulej, wyjątkowo się ucieszyłem. Pomimo że polski świat mody nie jest mi obcy, każda okazja, aby dowiedzieć się czegoś więcej, jest szansą, której nie można zmarnować.


Autorka opracowania postanowiła przedstawić historię kilkunastu polskich projektantów, założycieli wielkich marek modowych. Twórców, którzy odważyli się ubierać Polaków w czasach, kiedy nie byliśmy jeszcze tak modni. Sulej zdecydowała się na przedstawienie historii największych nazwisk w branży modowej, choć, jak sama uprzedza, to jest to jej subiektywny wybór i nie należy traktować tej książki jako ranking.
Całość jest napisana bardzo prostym językiem, co z pewnością zadowoli wszystkich tych, którzy za czytaniem nie przepadają. W książce znajdziemy opisy 18 sylwetek projektantów oraz twórców wielkich marek.

Opracowanie rozpoczyna się od przytoczenia ciekawej historii o panu Włodzimierzu, który w latach osiemdziesiątych rozpoczął swój modowy biznes:

”Lubi o sobie mówić, że był przeszywaczem. „Twórczo korzystał” z cudzych pomysłów, szukał inspiracji w różnych magazynach, kolekcjach tak, żeby jego projekty spodobały się spragnionemu nowych ubrań i nowej mody pokoleniu politycznego przełomu. Dziś pracuje w zupełnie innej branży i odmawia podania swojego prawdziwego imienia i nazwiska do tekstu. Mówi, że mogę nadać mu imię Włodzimierz. Niech więc będzie.
Jak pociesza mnie farbowany pan Włodzimierz – przecież najważniejsze, żeby napisać prawdę o modzie.”

Historia o panu Włodzimierzu to nie tylko świetny wstęp, ale również krótka historia o tym, jak powstawała moda zanim nasz kraj zalała masa sieciówek. Zresztą przykład Pana Włodzimierza to przedsmak tego, co znajduje się w dalszej części książki.

”Mimo niesprzyjających warunków produkcja szła. Pan Włodzimierz postanowił otworzyć własny sklep. Na razie skromnych rozmiarów. Handlarze z łóżek polowych w przejściu podziemnym przy hotelu Forum dogadali się z miastem, że mogą sobie pobudować małe pawiloniki – muszą tylko płacić czynsz, opłacić światło, ochronę i utrzymanie. Chętnie je potem wynajmowali. Lokale miały około dwunastu metrów kwadratowych, dwa metry wysokości. Pan Włodzimierz wynajął.”


Sylwetki projektantów

Pierwsza przedstawiona osoba to utalentowana Viola Śpiechowicz. Dalej jest już tylko lepiej: MMC, Gosia Baczyńska, Ewa Minge, Lidia Kalita. Dodatkowo kilka stron w książce zawiera kolorowe zdjęcia przybliżające twórczość wspomnianych projektantów.
Niestety, powszechnie widomo, że nic nie może być idealne. W tym przypadku chodzi o końcówkę, która została zupełnie zepsuta. Mam tutaj na myśli obecność marki Local Heroes, która znalazła się wśród takich nazwisk, jak: Maciej Zień czy Gosia Baczyńska, jest sporym naruszeniem ładu jaki panuje w książce. Porównywanie lat pracy doświadczonych ludzi do przypadkowego biznesu i odrobiny szczęścia założycielek marki jest nieporozumieniem. Local Heroes stało się kultowe, ponieważ noszą ich takie gwiazdy, jak: Rihanna czy Miley Cyrus, ale to nie zmienia faktu, że te dziewczyny powinny jeszcze sporo popracować, żeby dostąpić zaszczytu pojawienia się w książce obok Ewy Minge czy Joanny Klimas. Brakuje również sylwetki Łukasza Jemioła czy Roberta Kupisza, które z pewnością przyciągnęłyby znacznie więcej odbiorców.

ewa minge ksiazka


Dla kogo jest ta książka?

Książkę Karoliny Sulej powinien przeczytać każdy, kto chciałby mieć jakiekolwiek pojęcie o polskiej modzie i ludziach, którzy od wielu lat ją tworzą. Te 18 historii to ciekawe opowieści o ludziach sukcesu oraz ich ciężkiej pracy. To dowód na to, że świetna moda tworzy się nie tylko poza granicami naszego kraju. To historie o ludziach, którzy postanowili ubierać Polskę i wychodzi im to bardzo dobrze. To opracowanie jest lekturą obowiązkową również dla blogerek i blogerów modowych, którzy mimo że nie znają podstaw związanych ze światem mody, często nazywają się ekspertami w tej dziedzinie. Jakby powiedziała to moja przyjaciółka Gosia: ”DO KSIĄŻEK”! 🙂

ksiazki modowe

(Wszystkich wyświetleń 1 939, z czego 1 w dniu dzisiejszym)