Orlov to francuska marka niszowych perfum, która powstała w 2015 roku. Jej założycielami są Ruth Séry oraz jej małżonek Thomas Méaulle. Obecnie marka ma na swoim koncie 14 kompozycji, z czego najnowsza pochodzi z 2018 roku.

Ruth Séry to kobieta pochodząca z rodziny, która od pokoleń zajmuje się biznesem diamentów. Pasjonuje się również doskonałymi perfumami. W 2015 roku połączyła siły ze swoim mężem, Thomasem Méaulle, aby założyć House of Orlov (skrót od ”Our Love” – „nasza miłość”), który łączy miłość do diamentów z zamiłowaniem do wielkich perfum.

Place Vendome Collection to seria wyjątkowych zapachów, która powstała w 2018 roku, a w jej skład wchodzi 5 kompozycji. W moje ręce trafił zapach Red Shield, reklamowany jako irysowo-pudrowa rozkosz.

Rzeczywiście, Red Shield otwiera się świeżym i pudrowym irysem, skórą i piżmem. Idealnie skomponowany zapach dopełniają takie nuty jak frezja, miód i bursztyn. Jest bardzo pudrowo i przestrzennie. Później robi się już bardzo spokojnie i ciepło, kiedy do akcji wkracza bursztyn, miód i wetiwer. W tle pojawia się także nutka frezji, dzięki kórej zapach wciąż jest świeży.

Red Shiled to zapach o projekcji bliskoskórnej, a jego trwałość oceniam bardzo pozytywnie. Na mojej skórze zapach utrzymuje się do 8 godzin. Tak jak wcześniej wspomniałem, początek zapachu to czysty irys, który jest wybitnie podkręcony akordami skóry. W moim przypadku pudrowy irys po kilkunastu minutach zamienia się w cieplejsze akordy skóry i bursztynu co sprawia, że na skórze tworzy się przyjemna i otulająca słodkawa aura.

Kolekcja Place Vendome to nie tylko piękne zapachy, ale wyjątkowe flakony. Czarne, smukłe szkło o królewskich kształtach, zwieńczone pięknym, złotym, metalicznym korkiem. Całość spoczywa w czarnej szkatułce z aksamitnym, czerwonym wnętrzem. Muszę przyznać, że wygląda to bardzo imponująco.

 

(Wszystkich wyświetleń 20, z czego 1 w dniu dzisiejszym)