TheBoy_03_a6b5ce7af4

Co można powiedzieć o jednej ze styczniowych premier filmowych oznaczonej jako ”dozwolona od lat 13”? Z pewnością to, że podniesie sprzedaż kilku dodatkowych pudełek popcornu w czasie wymarłego sezonu filmowego. Moje oczekiwania co do filmu ”The Boy” od samego początku nie były zbyt wysokie, aczkolwiek zwiastun skusił mnie na tyle, aby zapoznać się z dziełem Williama Brenta Bella. O ile początkowe sceny (dla niektórych mogą wydać się nudne) dla mnie są klimatycznym wprowadzeniem do ciekawej fabuły, o tyle zwrot akcji pod koniec filmu może okazać się już niepotrzebny i mało zrozumiały.


Lauren Cohan („The Walking Dead”) wciela się w rolę Grety, młodej Amerykanki, która podejmuję pracę jako niania ośmioletniego chłopca na odległej angielskiej wsi. Choć na początku motywy jej dalekiej podróży nie są widzowi znane, potem te dość oczywiste powody wychodzą na jaw.

3776_the-boy-2016_2BED

Kiedy Greta poznaje eleganckich i konserwatywnych właścicieli wielkiej bajkowej posesji, można odnieść wrażenie, że są oni raczej dziadkami małego chłopca. Dziewczyna jest w ogromnym szoku, kiedy okazuje się, że dziecko, którym ma się zaopiekować, jest tak naprawdę porcelanową lalką. Nie kryje swojej (zrozumiałej) reakcji. Chwilę później przekonuje się o warunkach swojej pracy: od właścicieli domu dostaje listę zasad, których musi trzymać się zajmując się Brahmsem. O powadze sytuacji ostatecznie dają jej do myślenia sytuacje podczas, których dziewczyna obserwuje z jaką troską lalka jest traktowana przez rodziców.

Pomimo tych wszystkich dziwacznych wydarzeń Greta postanawia przyjąć pracę, gdyż jej sytuacja nie daje jej żadnego wyjścia, a banalne zadanie pilnowania lalki uważa za szczęśliwy traf. Jak można się domyśleć w takim wiekowym domu nie ma dostępu do Internetu, zasięg telefoniczny jest wątpliwy, a jedyną rozrywką okazują się być spotkania z innym pracownikiem posesji, Malcolmem – właścicielem lokalnego sklepu, który zajmuje się zaopatrzeniem żywieniowym.

Zaraz po wyjeździe rodziców Brahmsa, Greta łamie jedną z pierwszych zasad, jakich ma za zadanie przestrzegać. Można się domyśleć, że wkrótce przekona się o tym, aby zacząć traktować sprawę poważniej. Każda kolejna złamana reguła z listy Brahmsa przybliży dziewczynę do odkrycia przerażającej prawdy o nawiedzonej laleczce.

Prawdziwą gwiazdą tego filmu jest bezsprzecznie lalka, której dość prosta i przewidywalna historia w dalszym ciągu szufladkuje film w tej samej kategorii co ostatni obraz z serii o nawiedzonych lalkach – ”Anabelle”. Z drugiej strony ciężko jest wymagać wiele od filmu o takiej tematyce, nie oszukujmy się. Czyż to nie jest się śmieszne, gdy po ekranie goni porcelanowa lalka z nożem w ręku, wyżynająca w pień wszystkie napotkane żywe istoty? No właśnie.

Jeżeli oczekujesz prostego filmu, z (nie do końca) nieprzewidywalnym zakończeniem oraz klimatyczną lalką jako straszak numer jeden wraz z kilkoma momentami z ”podskokiem” na fotelu – ten film jest dla Ciebie. Omijać go powinny osoby, których nie porwała ani ”Anabelle”, ani inne filmy, w których zakończenie było mało realne (ja takich filmów widziałem już wiele).

Podsumowując, świetnie spędziłem wieczór w kinie, a seans z chęcią powtórzyłbym. To lekkie, proste dzieło w stylu ”Anabelle”, czy młodzieżowego ”Ouja”, momentami przerażające, ale z pewnością nie wymagające głębszych przemyśleń. Natchnęła mnie nawet myśl, że mógłby to być bardzo dobry odcinek kultowego, nieemitowanego już serialu ”Opowieści z Krypty”.

6/10

*Zdjęcia: imdb.com

(Wszystkich wyświetleń 4 724, z czego 1 w dniu dzisiejszym)