Ulrich Lang to marka niszowych perfum, która powstała w 2002 roku w Stanach Zjednoczonych. Jej założycielami są: Ulrich Lang oraz Britt Biegelsen. Głównym celem założycieli marki było stworzenie zapachów składających się z eklektycznych nut, które umiejętnie równoważą prostotę z wyrafinowaniem. Obecnie marka ma na swoim koncie 7 kompozycji, z czego najnowsza pochodzi z 2018 roku.

Przygotowałem dla Was recenzje aż dwóch zapachów: pochodzącego z 2016 roku Apsu oraz dzieło z poprzedniej dekady Nightscape, który powstał w 2009 roku. Dwa różne światy i wizja wyjątkowej krainy, której miałem przyjemność stać się częścią.

Minimalistyczny, zielony, świeży i ultra pociągający zapach Apsu to perfekcyjna mieszanka zielonych nut i kwiatów. Wśród moich znajomych krążyły już legendy na temat tego zapachu, a dokładniej o jego ”bananowym” obliczu. Mianowicie, wiele osób wyczuwa w nim intensywną nutę zielonych, niedojrzałych bananów, co wydało mi się wyjątkowo ciekawe.

Pierwsze sekundy po aplikacji zapachu upewniły mnie w tym, że Apsu faktycznie pachnie zielonymi bananami. Cała magia polega na tym, że w składzie zapachu nie użyto żadnego akordu powiązanego z tym owocem. Apsu to bardzo zielony, surowy i roślinny zapach. Porównałbym go jeszcze do zapachu łodyg świeżo ściętych roślin. To niesamowicie świeże doznanie.

Kolejnego zaskoczenia doczekałem się kiedy użyłem Apsu w wyjątkowo upalny dzień. Otóż zapach ujawnia swoje drugie oblicze, którym jest ciepła i wyjątkowa odsłona piżma i olibanum, które zamieniają ten zielony zapach w świeżą ale jednocześnie bardzo ciepłą, pachnącą aurę. Trwałość tej kompozycji jest zdecydowanie lepsza kiedy używa się go w ciepłe dni, ale myślę, że taki był zamysł autora, aby stworzyć spokojny i minimalistyczny zapach.


 Nightscape

Nightscape to ciepły, przytulny i bardzo zmysłowy zapach, który urzekł mnie od pierwszej aplikacji. Jeżeli tak jak ja nie jesteście fanami paczuli w perfumach, to zdecydowanie polecam Wam rozpocząć rytuał nawracania się do tego mrocznego akordu, właśnie poprzez testy Nightscape. Słodka, orientalna i momentami delikatnie mydlana paczula to w tym zapachu genialne rozwiązanie.

W Nightscape paczula łączy się z akordami skóry, fiołkiem i soczystą tangeryną co powoduje, że na ogół piwniczne oblicze paczuli jest tutaj słodkawe i o wiele świeższe niż bywa to w większości przypadków. Ta kompozycja otwiera się dość mocno, wręcz kwaskowato, ale wystarczy kilka minut aby zamieniła się w przyjemną i niesamowicie pociągającą aurę na skórze. Nightscape nie jest typowym killerem, dlatego ta kompozycja nada się dla wszystkich tych, kórzy pragną spokojniejszych, wysoko, a projekcję tak jak już wspomniałem, określiłbym na przyskórną.


17 Nandan Road 

Zapach 17 Nandan Road nosi nazwę ulicy w Szanghajskim ogrodzie Guangqi. To właśnie tam rosną imponujące ilości osmantusa, który jest głównym składnikiem kompozycji. Ulrich Lang odwiedził to miejsce w 2017 roku i natychmiast zakochał się w okolicznej przyrodzie. Niespełna rok później, powstała ciepła i wyjątkowo ciekawa kompozycja zapachowa. Kwiatowy zapach 17 Nandan Road to unisex łączący w sobie zielone nuty, osmantusa i cytrusy. Wspaniały kontrast pomiędzy nutami zielonych liści, sycylijskiej cytryny i bergamotki, miesza się tu z nutami zamszu, piżma i ambroksanu.

Kompozycja jest bardzo ciepła, więc zapach sprawdzi się o każdej porze roku. Jesienią i zimą ogrzeje nas zamsz i piżmo, które tworzą przytulną chmurkę, a latem ochłodzą nas cytrusy i zielone nuty. Zapach sprawdzi się u wszystkich osób, które kochają kwiatowo-pudrowe, nie przesłodzone zapachy. 17 Nandan Road utrzymuje się na skórze do 8 godzin. Projekcja jest początkowo bardzo silna, a po około 2 godzinach dostajemy ciepłą i przytulną powłokę. Zapach zdecydowanie dla fanów ciepłych, kwiatowych i wytrawnych zapachów.


Aperture

Aperture to kolejna kompozycja, która zaskakuje. Ambra, dużo pieprzu i przytulne piżmo – to zdecydowanie przepis na sukces. Zapach otwierają nuty czarnego pieprzu, ambry z nutką jaśminu. Jest słodkawo, z dużą ilością pieprzu, który od początku gra tutaj główną rolę. Następnie zapach przechodzi w moją ulubioną fazę, pojawiają się aldehydy, różowy pieprz i tytoń. Aperture to zapach wyjątkowo złożony, z wieloma warstwami i jedno z najciekawszych dzieł jakie miałem kiedykolwiek przyjemność testować. Zapach jest wyjątkowo trwały, a jego projekcja jest umiarkowana. Jest to jedna z kompozycji, której nie można przestać analizować. Aperture to zdecydowanie dzieło dla fanów ambry i pieprzu.


Anvers

Anvers to aromatyczny zapach skóry, mchu dębowego i cytrusów z niesamowicie ciekawym tropikalnym obliczem. Kompozycję otwiera charakterystyczny zapach skóry, mchu dębowego i gujawy w roli głównej. Nie spodziewałem się, że z zapachu tak mrocznego i męskiego można wydobyć tak słodkie i tropikalne akordy. Gujawa jest tutaj niekwestionowaną królową. Po kilkunastu minutach zapach staje się nieco jaśniejszy i świeższy, a to za sprawą dużej ilości cytrusów, mięty oraz bazy z fiołka i miodu. Całość jest spójna i ciekawa, a sam zapach nie traci swojego charakteru. Jeśli jesteście fanami ciężkich, skórzanych zapachów, ale ciekawią Was różne wariacje na ten temat to ten zapach spełni Wasze najskrytsze oczekiwania.


Anvers2

Anvers2 to zapach, który powstał kilka lat później po pierwszym zapachu sygnowanym nazwą Anvers. Z góry uprzedzam, obydwa zapachy nie mają ze sobą nic wspólnego. Tutaj dostajemy spory zastrzyk balsamicznej tonki, pieprzu i wetywerii, które w połączeniu z lilią, jaśminem i rabarbarem tworzą wyjątkowo głęboki zapach, który przyznam szczerze, ciężko jest mi opisać. Jest to jedno z najwybitniejszych dzieł w perfumerii niszowej jakie miałem okazję testować i muszę przyznać, że ten zapach powala na kolana. Na myśl przychodzi mi słynny zapach marki Jo Malone London ”Myrrh & Tonka”, który delikatnie przypomina Anvers2. Jeśli jesteście fanami ciekawej niszy, słodkich balsamicznych zapachów o świetnych parametrach oraz lubicie kwaskowaty rabarbar – to Anvers2 został stworzony dla Was. ”Tak pachniała nisza, zanim stała się popularna” – tak swoje dwa pierwsze dzieła opisał Ulrich Lang w krótkim liście do mnie.


Lightscape

Lightscape to świeży i przestrzenny zapach, który pachnie niczym świeże powietrze. W jego skład wchodzą takie nuty zapachowe jak irys, fiołek, cytryna, róża, cyklamen, cedr oraz piżmo, ambra, tonka i drzewo kaszmirowe. Otwarcie zapachu należy do irysa i piżma. Jest lekko i świeżo. Kilka chwil później dostajemy lekki zastrzyk w postaci cytrusów i fiołka. Zapach jest lekko słodki, uwodzicielski i rześki niczym letni wiatr. W kolejnym etapie robi się już nieco cieplej, dochodzą nuty drzewne, ambra i fasolka tonka tworząc balsamiczną bazę dla reszty składników. Lightscape to kompozycja idealna na wiosnę i lato, choć zimą przypomina nam jak pięknie pachnie powietrze w ciepłych dniach.


Lethe

Lethe to najnowsza kompozycja, która miała swoją premierę w 2021 roku. To ciepły i otulający aromat drzewa kaszmirowego, lawendy i piżma, które witają nas już przy samym otwarciu zapachu. Kompozycja jest niesamowicie intrygująca i …seksowna. W kolejnym etapie dostajemy zastrzyk wanilii, tonki i bursztynu co jeszcze bardziej rozgrzewa naszą skórę i zmysły. Parametry zapachu są rewelacyjne, a otwarcie intensywne i wielowarstwowe. Jestem pewny, że Lethe pokochają fani aromatycznych i ciepłych zapachów na jesień i zimę oraz miłośnicy intensywnych perfum.


Flakony zapachów marki Ulrich Lang to bezbarwne szkło z dodatkiem minimalistycznej etykiety z nazwą zapachu oraz kolorem nawiązującym do głównych składników użytych w danej kompozycji.

Wyjątkowe, perfekcyjnie dopracowane i zaskakujące zapachy marki Ulrich Lang to zdecydowanie moje odkrycie tego roku. Przyznam szczerze, że dawno żadna kompozycja zapachowa nie zaskoczyła mnie aż tak pozytywnie, jak to było w przypadku obydwu opisywanych w tym wpisie zapachów. Apsu zaskoczyło mnie swoim zielonym ”bananowym” obliczem, a Nightscape swoim perfekcyjnym stonowaniem tak wyrazistego składnika jakim jest paczula. Nie mogę się doczekać aby przetestować resztę zapachów z oferty marki i mam nadzieję, że będziemy mogli te zapachy poznać wspólnie w kolejnych wpisach.

Zdjęcia: Dawid Anioł www.fotografia-kreatywna.pl 

(Wszystkich wyświetleń 267, z czego 1 w dniu dzisiejszym)