W dniach 23-24.2013r. listopada wybrałem się wraz z Moniką do Wrocławia na moją pierwszą w życiu imprezę modową ”Wrocław Fashion Meeting”. Pokazy mody, show roomy, projektanci – to dla mnie nowość, bo pierwszy raz mogę to poczuć na żywo, świat w którym żyję już prawie rok. Jesteście ciekawi moich wrażeń? Zapraszam Was do zapoznania się z moją relacją z pierwszego dnia ”Wrocław Fashion Meeting”.

– No i gdzie ten stadion? Zapytała Monika. Tramwaj już zbliżał się na końcowy przystanek. Faktycznie, Wrocławski stadion jest mało widoczny i nieciekawy z wyglądu. Na szczęście w środku wszystko jest urządzone według europejskich standardów, elegancko i bardzo przestrzennie. Klub biznesowy jest ciekawie zaprojektowany, sufit zdobią ogromne białe, różnej wielkości okręgi.
– No to wchodzimy. Powiedziałem.
Moim oczom ukazały się dziesiątki stoisk projektantów. Na początku nieśmiało podchodzę do poszczególnych stanowisk.
– Potem się rozejrzymy dokładniej. Monika wskazała scenę/wybieg i ruszyliśmy w tamtą stronę.
Trochę się spóźniliśmy także trafiliśmy na końcówkę pierwszych pokazów. Całość zakończyła się o godzinie czternastej, a kolejne finałowe pokazy miały odbyć się dopiero o godzinie dziewiętnastej.
Tak oto narodził się pierwszy problem związany z organizacją wydarzenia. Mieliśmy pięć godzin wolnego czasu.
– Co tutaj robić tyle czasu? Zapytałem.
Nie jesteśmy z Wrocławia, a komunikacja miejska, ani pogoda nam nie sprzyjały nam w podróżach po Wrocławiu. Obejście wszystkich stanowisk wystawców ( a było ich około stu) zajęło nam dwie godziny. Potem znudzeni usiedliśmy pod wybiegiem. Problem polegał na tym że w ogóle nikt nie przejął się tym że w ciągu pięciu godzin ludzie nie mieli nic do roboty. Nic się nie działo. Tak jakby z góry było założone że nikt nie spędzi tutaj całego dnia. Zostały nam trzy godziny do rozpoczęcia kolejnych pokazów, a wszystkie show roomy znaliśmy już na pamięć.
– Do Fashion Week’a w Łodzi to nawet nie dorasta do pięt. Powiedziała Monika.
Nie mnie to oceniać. Dla mnie to pierwsza taka impreza i pomimo nudy w trakcie oczekiwania na kolejne pokazy czułem ekscytację, w końcu pierwszy raz mogłem wszystkiego dotknąć, porozmawiać z projektantami i ”poczuć” ten cały świat.
Jeden z lepszych momentów tamtego dnia to moje spotkanie z Radzką. Obserwuję ją od dawna, oglądam każdy filmik i bardzo się ucieszyłem kiedy po przedstawieniu się, poznała mnie. Takie miłe dopełnienie pełnego wrażeń dnia.
 
Tak oto dotrwaliśmy do pokazów. Zobaczyliśmy pokazy Agnieszki Murawskiej, Justyny Ołtarzewskiej, LE BLAKK, Aleksandry Markowskiej, PIAZZA DI MODA, GAVEL, UFUFU oraz Jarosława Jóźwina.
(Wszystkich wyświetleń 149, z czego 1 w dniu dzisiejszym)